Zachowania rozrodcze





Opracowanie tej strony wymagało przede wszystkim wielogodzinnych obserwacji terenowych. Oczywiście z aparatem w ręku. Zawsze jednak problemem jest wybór zdjęć, zwłaszcza, gdy ma się ich spory zasób. Muszą się one układać w opowieść o zaobserwowanych zjawiskach. Trzeba na nich pokazać sceny typowe i wyjątkowe, w dodatku przytaczając przykłady różnych gatunków, a to wymaga czasu. Wiele zdjęć znalazłam w zasobach innych autorów, którzy z chęcią mi je udostępnili — bardzo im za to jestem wdzięczna. Z całą pewnością w miarę obserwacji i zdobywania ciekawych zdjęć będę tę stronę rozbudowywać.

Podczas opracowywania tej strony postanowiłam poprosić o krytyczne uwagi znakomitych znawców ważek — Pawła Buczyńskiego z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej oraz Jacka Wendzonkę — autora kluczy do rozpoznawania tych owadów. Swoje recenzje zrobili niezwykle wnikliwie, bardzo mi tę pracę ułatwiając. Niniejszym bardzo im za trud i przychylność dziękuję.

NA SKRÓTY
Zachowania rozrodcze
Mezalianse i anomalie

Zdjęcia: Paweł Bednarek (PB)
Paweł Buczyński (PBu)
Maciej Krawiec (MKr)
Szymon Kubik (SK)
Wiaczesław Michalczuk (WM)
Piotr Mikołajczuk (PM)
Ewa Miłaczewska (EM)
Olga Młynarska (OM)
Krzysztof Przondziono (KPrz)
Jarosław Wenta (JW)
Tekst: Ewa Miłaczewska
© Ewa Miłaczewska

 

Zachowania rozrodcze
Podtrzymanie gatunku jest sprawą, która zajmuje dorosłym ważkom najwięcej czasu. W końcu życie ich jest krótkie i nie pozostaje wiele czasu na inne działania. Z pewnością cały czas polują, gdyż loty w poszukiwaniu partnerów wymagają sporego wysiłku i organizm musi otrzymywać wystarczające ilości energii. Poza tym żyją w ciągłym poszukiwaniu licznych partnerów. Zarówno samce jak i samice kopulują z wieloma partnerami. Istnieje jednak zjawisko konkurencji spermy, które umożliwia przekazanie genów tylko ostatniemu przed złożeniem jaj samcowi. O tym wszystkim poniżej.
 
Dorosłe już ważki po młodzieńczym okresie polowań wracają nad wodę. Często nad te same akweny, w których przeżyły okres larwalny. Czasami zasiedlają nowe, położone w odległych nawet o kilkaset kilometrów miejscach. Wielkość ważki nie jest tu decydująca, znanymi migrantami (wędrowcami) są ważki nawet tak małe, jak np. pałątki.
Po powrocie nad wodę, samce zaczynają poszukiwania samic w celach rozrodczych. Niektóre samce czynią to aktywnie, przemierzając duże odległości wzdłuż brzegów zbiorników lub rzek. Są to samce patrolujące. Inne przemierzają stale te same trasy — to samce terytorialne. Samiec żagnicy sinej Aeshna cyanea, na zdjęciu obok, latał po tej samej trasie, wykręcając ósemki w powietrzu i zaglądając stale w te same miejsca. Swego terytorium bronił przed innymi samcami (również innych gatunków), na które rzucał się i przeganiał je.

(foto EM)
 
Samce ważki płaskobrzuchej Libellula depressa, jak ten przedstawiony obok, mogą być samcami patrolującymi i terytorialnymi, terytorium zaś mogą oblatywać, lub pilnować go siedząc na wyniesionych nad wodę roślinach, skąd mają dobry widok na cały objęty we władanie obszar. Do lotu zrywają się na widok samicy lub konkurenta.

(foto EM)
 
Większość siadających samców terytorialnych można nakłonić do zajęcia stanowiska w wygodnych do fotografowania miejscach, dając im w nasłonecznionym miejscu tyczkę bambusową, lub jakikolwiek patyk. Zmieniając położenie takiej tyczki, możemy mieć fotografowany obiekt zawsze w dobrych warunkach oświetlenia. Tak fotografuję szablaki zwyczajne Sympetrum vulgatum (obok) i szablaki krwiste Sympetrum sanguineum, a także ważki czteroplame Libellula quadrimaculata i ważki płaskobrzuche Libellula depressa.

(foto EM)
 
Samice pojawiają się nad wodą niemal wyłącznie w celach rozrodczych. Czasem siadają dyskretnie na roślinach. Samice większości gatunków są mniej jaskrawo ubarwione niż samce. Zwłaszcza te, które składają jaja w tkanki roślin lub muł denny, co powoduje, że zajęte tą czynnością mogą stać się ofiarą żab lub innych zwierząt. Oczywiste więc jest, że nie powinny rzucać się w oczy. Na zdjęciu widzimy samicę pałątki południowej Lestes barbarus.

(foto EM)
 
Samice gatunków, które zrzucają jaja na wodę w locie, jak ta ważka płaskobrzucha Libellula depressa, robią to w ciągłym ruchu i „mogą sobie pozwolić” na jaskrawsze ubarwienie. Nie jest ono jednak nigdy tak efektowne, jak u samców, które muszą zareklamować swą atrakcyjność i zdolność do przekazania najlepszych cech potomstwu.

(foto PM)
 
Po dostrzeżeniu samicy, samiec natychmiast rzuca się na nią i, w przypadku Zygoptera, łapie ją przydatkami analnymi za przedplecze, czyli górną część przedtułowia. Tu przykład pary tężnic wytwornych Ischnura elegans.

(foto PM)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Samce Anisoptera łapią samice za głowę. Tu przykład pary szablaków krwistych Sympetrum sanguineum.

(foto EM)
Przed kopulacją samiec przenosi pakiet spermy z narządu pierwotnego umieszczonego na końcu odwłoka do narządu wtórnego umieszczonego na drugim segmencie odwłoka. Robi to podginając odwłok. Następnie samica sięga do wtórnego aparatu kopulacyjnego zbliżając do niego swe narządy płciowe. Następuje przekazanie nasienia. Ważki przyjmują przy tym pozycję „kółeczka” lub „serduszka” — co jest pewnie nazwą bardziej adekwatną.
 
Samice, cięższych ważek — Anisoptera, chwytają odnóżami odwłok samca. Tu widzimy żagnice sine Aeshna cyanea. Kopulacja przebiega w różny sposób. Niektóre ważki robią to siedząc na roślinach — wystarczająco mocnych, aby utrzymać dwa ciała.

(foto PM)
 
Niektóre ważki kopulują na ziemi, jak te lecichy białoznaczne Otrhetrum albistylum. Połączenie może trwać nawet do kilkunastu minut. Można je wówczas dość łatwo sfotografować. Inne ważki kopulują w locie i siłą rzeczy trwa to wówczas kilka sekund, a wygląda jak bezładna szamotanina, podczas której słychać chrzęst skrzydeł. Nigdy nie udało mi się zrobić zdjęcia takiej pary.

(foto PM)
 
Te żagnice Aeshna serrata (które nie występują w Polsce) sfotografowane zostały 30 lipca 2005 r. na Syberii. Siedziały na brzegu okna, na zewnątrz pociągu jadącego z Irkucka na zachód. Pęd powietrza zupełnie nie przeszkadzał im w kopulowaniu.
To zdjecie zostało zrobione o godzinie 16.06.

(foto OM)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
O godzinie 16.43 ważki zmieniły pozycję kończąc kopulację. Akt trwał blisko 40 minut — a być może dłużej, bo ważki zostały zauważone już w jego trakcie — tym czasie pokonały wraz z pociągiem kilkadziesiąt kilometrów.
Zdjęcia podczas swojej transsyberyjskiej podróży wykonała Olga Młynarska.

(foto OM)
 
U ważek, których odwłoki mają woskowe („pudrowe”) zabarwienie, chwyt kolczastymi odnóżami samicy powoduje rysy — jak tu, na odwłoku samca lecichy białoznacznej Orthetrum albistylum, zdradzające iż samiec ten brał już udział w kopulacji.

(foto PM)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Zbliżenie narządów płciowych samicy do wtórnego aparatu kopulacyjnego samca na przykładzie żagnic sinych Aeshna cyanea.
Należy zaznaczyć, że u ważek istnieje zjawisko konkurencji spermy. Polega ono na tym, że jaja zapłodnione są przez spermę tego samca, który kopulował z samicą ostatni. Sperma innych samców, które kopulowały wcześniej jest bądź to wypłukana z dróg płciowych samicy, bądź zepchnięta w najdalsze ich zakamarki tak, że nie ma dostępu do składanych jaj.

(foto PM)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Jaja ważek są zróżnicowane pod względem wielkości, kształtu, a nawet koloru. Te, które są wkłuwane przy pomocy pokładełka w tkanki żywych lub martwych roślin, są podłużne. Jaja zrzucane na wodę, trawę, lub inne podłoże są okrągłe. Składanie jaj odbywać się może na kilka sposobów, zależnie od gatunku ważek. Wspólną cechą jest to, że następuje natychmiast po kopulacji.
Tu widzimy składające jaja łątki dzieweczki Coenagrion puella. Samica sięga odwłokiem do wody, aby wkłuć pokładełkiem jaja w zanurzoną łodyżkę liścia żabiścieku. Samiec nie przestaje jej trzymać za przedplecze, sam stojąc „słupka” na odwłoku i z rzadka tylko poruszając skrzydłami. Para taka przelatując w inne miejsce, cały czas pozostaje połączona. Połączenie to ułatwia dopilnowanie, aby jaja nie zostały zapłodnione przez innego samca.

(foto EM)
 
Często widzę, jak kilka par Coenagrion puella składa jaja siedząc zgodnie tuż obok siebie. Wielu gatunkom drobnych ważek nie przeszkadza towarzystwo podczas składania jaj. Widać nie istnieje zagrożenie głodem dla ich potomstwa.
Świtezianki Calopteryx virgo i Calopteryx splendens też składają jaja w tandemie, wkłuwając je w tkanki roślinne. Zanurzają się dość głęboko pod wodę i to nie tylko samica, ale i trzymający ją samiec. Samiec nie puszcza partnerki nawet wówczas, gdy oboje całkowicie zanurzają się pod wodą.

(foto EM)
 
Tu widzimy spodnią stronę pożółkłego już liścia grzybienia ze złożonymi przez łątki dzieweczki Coenagrion puella jajami. Widać, że jaja składane były przez otworki w liściu, zrobione przez inne owady. Samice sięgały odwłokiem pod liść wokół każdego otworu.
Warto przy tym zastanowić się, co robimy z pożółkłymi liśćmi z naszych oczek wodnych...

(foto EM)
 
Niektóre Zygoptera podczas składania jaj w tkanki roślin zanurzonych w wodzie same wchodzą pod jej powierzchnię. Tu widzimy to na przykładzie oczobarwnicy większej Erythromma najas (na jej stronie możemy zobaczyć więcej zdjęć). Samica dłuższy czas pozostaje bez kontaktu z powietrzem atmosferycznym. Tandem aż do końca procesu składania jaj trwa nierozerwany i zdarza się, że oboje całkowicie zanurzają się pod wodą. Najłatwiej zaobserwować to u świtezianek.

(foto PB)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Tu pałątki pospolite Lestes sponsa — trzymana przez samca samica wkłuwa jaja pod skórkę rośliny nadwodnej. Pałątki składają jaja w tandemie, a w fazie końcowej — tylko pod nadzorem siedzącego w pobliżu samca.

(foto EM)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Ta samiczka pałątki pospolitej Lestes sponsa złożyła jaja w łodyżkach skrzypu wodnego. Tak zdeponowane przetrwają zimę i dopiero wiosną wylęgną się z nich maleńkie larwy, które spadną do wody, gdzie będą szybko rosły i rozwijały się, przechodząc kolejne wylinki, aby już tego samego roku latem przejść przeobrażenie w imagines. Tak szybki rozwój larw wymaga ciepłej wody i dlatego pałątki chętnie zasiedlają płytkie, nasłonecznione zbiorniki.

(foto EM)
 
Spośród Anisoptera tylko żagnicowate składają jaja poprzez wkłuwanie ich w tkanki roślin. Chętnie wykorzystują rośliny zbutwiałe, nawet drewno. Tu żagnica wielka Aeshna grandis.

(foto MKr)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Pod koniec lata, a nawet jeszcze w październiku, widuję żagnice sine Aeshna cyanea wkłuwające jaja w mech porastający brzegi nad moim oczkiem wodnym.
Niemal wszystkie nasze żagnicowate samice składają jaja samotnie. Samce w tym czasie poszukują już następnych partnerek.

(foto EM)
 
Jedynym wyjątkiem są husarze jeziorne (mniejsze) Anax parthenope, które składają jaja w tandemie i to zwykle daleko od brzegu, co utrudnia ich fotografowanie.

(foto SK)
 
Samica miedziopiersi metalicznej Somatochlora metallica ma wyjątkowo okazałe pokładełko, co można obejrzeć na stronie Budowa ważki. Jednakże nie wkłuwa go w tkanki roślinne, jak pokazane wcześniej ważki. Lata ona niziutko nad błotnistym brzegiem zbiornika, lub nad kępami mchu torfowca i wykonuje ruch w dół i do góry, uderzając pokładełkiem w błoto lub mech. Niejako posługuje się malarską techniką tapowania.

(foto EM)
 
Bliska „krewna” miedziopiersi, należąca również do szklarkowatych Corduliidae, przeniela dwuplama Epitheca bimaculata znosi jaja w ciekawy sposób. Początkowo pakiet zapłodnionych jaj wyciska na zewnątrz odwłoka, gdzie przyklejony galaretowatą substancją pozostaje on kilka chwil. Następnie przelatując nad wodą, przeniela przeciąga po jej powierzchni końcem odwłoka, a jaja sklejone ze sobą w długą na blisko pół metra nitkę deponuje na zanurzonych roślinach wodnych.

(foto PM)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Ważkowate Libellulidae zrzucają jaja na wodę lub rośliny w niej zanurzone. Tu widzimy samicę ważki płaskobrzuchej Libellula depressa, która robi to sama, jednak samiec zwykle znajduje się gdzieś w pobliżu. Początkowo lata nad samicą, później siada na miejscu, z którego może ją dobrze widzieć. Po pewnym czasie samica siada na nadbrzeżnej roślinie i znowu zostaje pochwycona przez samca. Kopulacja powtarza się kilkakrotnie, odbywa się w powietrzu, i składanie jaj trwa dość długo.

(foto EM)
 
Szablaki krwiste Sympetrum sanguineum (na zdjęciu), jak wszystkie szablaki, składają jaja w tandemie. Czasem w końcowej fazie samiec puszcza samicę i decyduje się nadzorować ją z lotu. Samce ważek na ogół bardzo zazdrośnie strzegą, aby to ich geny zostały przekazane potomstwu. Zarówno Sympetrum sanguineum jak i szablaki żółtawe Sympetrum flaveolum często składają jaja na trawę. Nie wiadomo skąd wiedzą, że wiosną nadchodzi pora odwilży i przez wybrane miejsce przepływa fala wód roztopowych.

(foto EM)
To taki krótki film o miłości. Zdjęcia zajętych rozrodem ważek robi się dość łatwo, gdyż mają one ważniejsze problemy niż unikanie naszych obiektywów. Wystarczy wyśledzić, gdzie podziała się widziana przed chwilą para. Podczas składania jaj samice, czy tandemy, zaabsorbowane są głównie wyszukiwaniem najlepszych miejsc do rozwoju potomstwa. Stają się wówczas nie tylko doskonałymi modelami naszych zdjęć, ale — niestety — ofiarami innych zwierząt, takich jak np. żaby, pająki i ptaki wodne.
 
 
Mezalianse i anomalie
Instynkt nakazujący całej przyrodzie ożywionej dążenie do utrzymania gatunku i przekazania własnych genów, jest chyba najsilniejszym spośród wszystkich instynktów. Żaden gatunek rośliny, ani zwierzęcia dobrowolnie z podporządkowania się temu nakazowi nie rezygnuje. Czasami zew ten jest tak silny, że nie pozostawia czasu na poszukiwanie właściwych partnerów, o tym mówią same zdjęcia.
 
Tu widzimy parę żagnic rudych (żagwi) Aeshna isoceles. Ich nietypowa pozycja podczas kopulacji z pewnością nie wynika z upodobań. Podejrzewam, że ważki rozpoczęły kopulację w locie i wylądowały w szuwarach, które rozerwały im „serduszko”.

(foto PM)
 
Na tym zdjęciu widzimy (słabo niestety) samca łątki dzieweczki Coenagrion puella, który „na piechotę” usiłuje zbliżyć sie do samicy oczobarwnicy większej Erythromma najas. Zdjęcie zrobiłam 17 lipca 2006 roku nad leśnym jeziorkiem koło Gęsianki-Borowe w powiecie Mińsk Mazowiecki.

(foto EM)
 
Tę „mezaliansową parę” tworzą samiec tężnicy wytwornej Ischnura elegans i samica straszki syberyjskiej Sympecma paedisca.

(foto PM)
 
Samiec straszki pospolitej Sympecma fusca kopulujący z samicą straszki syberyjskiej Sympecma paedisca. Nie stwierdzono dotąd krzyżówek międzygatunkowych, tak więc związek ten nie rokuje potomstwa.

(foto PM)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
Tu sytuacja zupełnie inna — samiec zalotki większej Leucorrhinia pectoralis pochwycił samca zalotki torfowcowej Leucorrhinia dubia.

Przy okazji proszę zwrócić uwagę, jak duża jest różnica między rozpiętością skrzydeł największej i najmniejszej z naszych zalotek.

(foto WM)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
14 maja 2011 r. w Katowicach. Samiec łunicy czerwonej Pyrrhosoma nymphula usiłuje rozmnożyć się z samicą nimfy stawowej Enallagma cyathigerum. Niewykluczone jednak, że już odkrył swoją pomyłkę i postanowił matrimonium non consumatum zamienić na zwykłą konsumpcję.

(foto KPrz)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
28 maja 2011 r. w okolicach Międzyrzeca Podlaskiego. Samiec żagniczki wiosennej Brachytron pratense usiłuje dołączyć do kopulującej pary przenieli dwuplamych Epitheca bimaculata.

(foto PM)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
W ferworze łapie za głowę nie samicę, a samca E. bimaculata, przy czym wykręca mu ją o 180°.

(foto PM)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
10 sierpnia 2009 r. Wieś Szpica w gm. Puchaczów, pow. Łęczna, woj. lubelskie. Do tandemu szablaków żółtych Sympetrum flaveolum dołączył jeszcze jeden samiec tego gatunku chwytając samca za głowę.

(foto PBu)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.
 
7 sierpnia 2009 r. Wola Korybutowa powiat chełmski, woj. lubelskie. Dwa samce świtezianki błyszczącej Calopteryx splendens. Pochwycony samiec wygląda, jakby zamierzał podciągnąć odwłok i zamknąć „serduszko”...

(foto PBu)

Kliknij w zdjęcie aby powiększyć.

Z terminami użytymi w opisie można zapoznać się na stronie: SŁOWNIK lub BUDOWA WAŻKI.